TOP FOR DOG

Magnetoterapia dla psa.

Poszukiwanie idealnego legowiska dla psa, to długotrwały proces. Jedni kierują się walorami estetycznymi, dopasowaniem leżanki do kolorów zasłon w salonie, inni ceną, a jeszcze inni szukają magicznych, cudownych wręcz właściwości. Pierwsze na co ja zwracam uwagę, to kolor tkaniny i jej sama faktura. W wyobraźni dopasowuje sobie je do pomieszczenia w domu, a poźniej cała reszta. Kiedy zobaczyłam legowiska magnetyczne od MagnetiCare, moją uwagę przykuły kolory, cała gama cudownych, nasyconych kolorów. Moje serce odrazu zabiło do turkusowej sofy w rozmiarze M i tak juz zostało, natomiast jasnoszare wybrałam ze względu na odcień ścian w tej samej tonacji w sypialni. Wiedziałam, że są to legowiska magnetyczne, wiedziałam też czym jest magnetoterapia i dlatego uznałam, że będzie idealne dla Macia i jego starych, mocno eksploatowanych stawów.

Kiedy dwa lata temu Cukier pociągnął mnie na spacerze, złamałam nogę. Wtedy lekarz zalecił mi zabiegi Magnetroniku, to bardzo dziwne, bo działania tego zabiegu fizycznie nie widać, ale faktycznie to działa, jak? W opisywanych legowiskach, umieszczone zostały elementy wytwarzające stałe pole magnetyczne. Siła oddziaływania MMS na jony znajdujące się w przestrzeni pozakomórkowej, przyczyniają się do zmniejszenia dolegliwości bólowych różnego pochodzenia (bóle mięśniowe, reumatyczne i pourazowe), regeneracji organizmu po wysiłku i poprawiają samą jakość snu, a co za tym idzie samopoczucie. Ulgę przyniesie również w regeneracji uszkodzonych tkanek, a także przeciwzapalnie czy przeciwobrzękowo. Zastosowanie w nim pianki termowrażliwej, która dopasowuje się idealnie do kształtu ciała, po czym wraca do pierwotnego kształtu, zapewnia odpowiednie podparcie dla kręgosłupa, pozwala na rozluźnienie mięśni, usprawnia krążenie i wykazuje działanie przeciwodleżynowe. Osobiście mamy w naszym łóżku materac z pianką memory i nie ma lepszego!

Tak naprawdę zastosowań jest cały ogrom, pies wcale nie musi być chory czy cierpieć na jakieś specjalne schorzenia by po prostu wygodnie i pięknie spać. W gruncie rzeczy jest to przepiękne legowisko praktycznie dla każdego zwierzaka z małymi wyjątkami o czym za chwilę. Warte uwagi jest to, że jest to wyrób medyczny, przeznaczony do stosowania w medycynie weterynaryjnej. Co to oznacza? Ze została przeprowadzona dla niego ocena kliniczna i analiza bezpieczeństwa. MagnetiCare posiada również certyfikat na procesy projektowania, produkcji i dystrybucji wyrobów do magnetoterapii. Istnieje bardzo wąska grupa psiaków, dla których te legowisko będzie nieodpowiednie. Niestety z nowoczesnego designu i wygody nie mogą skorzystać zwierzęta z chorobami nowotworowymi czy w ciąży. Wykluczone są również zwierzęta z implantami elektronicznymi. Co bardzo mi zaimponowało to, serwis. W przypadku uszkodzenia wyrobu, należy przesłać je wytwórcy w celu dokonania naprawy. To akurat jest bliskie mojemu sercu, bo jestem przeciwniczką bezmyślnemu konsumpcjonizmowi. Fajnie, że można naprawić uszkodzone legowisko i jeśli nawet nam nie będzie już potrzebne czy się znudzi to znajdzie drugie życie u kogoś innego.

Podczas użytkowania Magneticare, przydarzyła się nam mini kontuzja łapki u Macia. Już dawno temu miał z nią problem, brał wtedy serie leków przeciwzapalnych i miał zalecony ograniczony ruch. Kto ma teriera ten wie, że takie zalecenia są praktycznie awykonalne, choć czasami zwyczajnie trzeba. Tym razem Macio najprawdopodobniej przeforsował łapkę biegając po ogrodzie, zaczął na nią utykać. Po powrocie do domu jakby instynktownie położył się do leżanki, mimo, że jego środowiskiem naturalnym jest pościel no nie oszukujmy się. Legowiska u nas służą do polegiwania, ale nie do spania 😉 W każdym razie tamtej nocy spał prawie całą w MagnetiCare, rano z łapką było juz dużo lepiej, ograniczyliśmy ruch na maksa i po dwóch dniach przestał kuleć! Skłamałbym pisząc, że Cukier i Macio je tak pokochali, że śpią tylko w nich 😉 Bo generalnie jak już wspominałam wybierają nasze łózka, ale w ciagu dnia korzystają z legowisk. Macio chyba obdarzył je większą miłością, nie wiem może faktycznie czuje, że robi mu ono dobrze. Jedna uwaga ode mnie, to wydaje mi się, żę te elementy powinny być przykryte jeszcze choćby cienką warstwą pianki, tak żeby nie były wyczuwalne. Reasumując już, uważam, że są one przepięknie wykonane z dbałością o każdy detal. Zarówno sama pianka jak i wypełnienia boczne są w osobnych kieszeniach. Pokrowiec jest łatwo ściągalny, a sama tkanina łatwa w utrzymaniu czystości. Już pierwszego dnia Apolonia wymalowała mi jasne legowisko mazakami, byłam przerażona, ale wstawiłam je na pranie w 30 stopniach, a później do suszarki bębnowej, przetrwało bez najmniejszego uszczerbku, w niezmienionym kształcie i kolorze. Cieszę się, że miałam możliwość testować je dla TOP for DOG.

Do końca sierpnia macie 10% rabatu na wszystkie legowiska od MagnetiCare na hasło; Cukier10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *