SFINKSY

Filcowa budka w walizce.

Przez moje ręce, a właściwie przez łapki moich zwierzaków przeszło już ogrom leżanek, legowisk i budek. Właściwie trudno jest mnie już czymkolwiek zaskoczyć. Wodoodporne materiały? Były. Pianka memory? Była. Kartonowe, plecione, kolorowe? To wszystko, też już kiedyś miałam. Kiedy do Plebiscytu Sfinksy zgłoszono filcową budkę od Amiply, byłam dość sceptycznie nastawiona. W końcu czym może zachwycić budka z filcu? Czy ja w ogóle potrzebuję kolejną budkę? No raczej, że potrzebuję 😉 Zwłaszcza taką zamkniętą w walizce. Genialny patent na kocie wyprawy, weekendy u rodziny, a nawet dłuższe wakacje.

Z uwagi na małą ilośc miejsca, jaką dysponuję, ogromnie cenię sobie możliwość szybkiego składania budki. Jak pewnie się domyślacie, pare tych legowisk już mam, ale tylko kilka 😉 Trudno jednak jest zestawić tę budkę z innymi. Nigdy nie miałam niczego z filcu, bo nie miałam kota, a to głównie dla nich są produkowane filcowe domki. Hygge 2 w 1 jest w całości wykonany z filcu, zresztą cała Kolekcja Hygge to legowiska wykonane z ekologicznego, ale bardzo wytrzymałego szarego filcu pochodzącego z recyklingu włókien poliestrowych. W razie ich zabrudzeń, producent rekomenduje pranie ręczne i oferuje trzyletnią gwarancję. Wewnątrz mamy sporo miejsca, bo wymiary domku to: 33 cm szerokości x 42 głębokości x 36 cm wysokości. Całości dopełnia dwustronna, gruba poduszka. Jedna strona to miękki polar, druga wzorzysta tkanina poliestrowa.

Wejście do domku, to charakterystyczna głowa kota, mimo to uważam, że budka nadaje się również dla psa. Mój terrier ją pokochał, jest wielbicielem wszelkiego rodzaju nor. Gdyby ktoś chciał wiedzieć, czteroletnie dziecko, również się w niej mieści 😉 Puszek natomiast oprócz licznych drzemek, uwielbia po niej skakać 😉 Mimo licznych zgnieceń, kształt domku pozostaje bez zmian. Filc jest bardzo gruby, sztywny, ale przyjemny w dotyku. Mnie ten produkt bardzo pozytywnie zaskoczył. Zamek chodzi idealnie, nie zacina się, a możliwość złożenia jej w walizkę, ostatecznie mnie przekupiła.

KONG WUBBA WICKER

Jeśli dokładnie wczytacie się w cukierkowe historie, zobaczycie, że zabawki firmy KONG, to nasza specjalność. Uwielbiam je! Ogromnie cenię design, ale przede wszystkim za jakość i trwałość, a wierzcie mi wiem co mówię. Kiedy tylko w domu zapadła decyzja o posiadaniu kota, wiedziałam, że jeśli zabawki to tylko KONG. Mamy ich już kilka i są zachwycające, wykonane jak z taką precyzją jak dla niemowląt. W większości ich elementy stanowią piórka, które Puszek uwielbia ponad wszystko. W przypadku Wubba Wicker oprócz piórek mamy wewnątrz dzwoneczek i mini piłkę świecącą pod wpływem ruchu, która rozpala kocie zmysły. Wieczorna zabawa nabiera nowego sensu 😉 Zabawka z wyglądu, to dwie wiklinowe kule w optymalnym dla kocich łapek rozmiarze, pozwala na łatwe podrzucanie czy chwytanie jej w zęby i ucieczkę. Puszek dostał, aż dwie zabawki w różnych kolorach i obie uwielbia. Podrzuca, gryzie delikatną wiklinę i liże ukochane pióra. Muszę ich bardzo pilnować, bo wielbicieli świecących zabawek jest u nas zdecydowanie więcej.

Nie mam pojęcia jak to możliwe, że nie widziałam jej wcześniej. Jeśli istnieje coś takiego, jak koci must have, to z pewnością Kong Wubba Wicker do nich należy. Ta mini zabawka, ma wszystko co uwielbia mój kot. Oczywiście tak jak przy wszystkich zabawkach, należy sprawować nadzór nad zabawą, a jeśli zabawka ulegnie uszkodzeniu wyrzucić ją do kosza. Na pocieszenie powiem wam, że cena zabawki jest bardzo atrakcyjna i z pewnością nie nadszarpnie domowego budżetu. Jej cena to ok. 18 zł w zależności od sklepu. Pomimo długich zabaw Puszka, nie zauważyłam żadnych uszkodzeń. Zdecydowanie polecam Wam Wubba Wicker, jako zabawkę aktywującą kota, bo każdy ruch to zdrowie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *