smakołyki, TOP FOR DOG

Pasta orzechowa dla psa?

Pasta orzechowa dla psa od ROGY, to produkt, który mnie osobiście kompletnie zaskoczył. Całe życie tkwiłam w przeświadczeniu, że pies nie może jeść orzechów, że to alergeny. Skąd mi się to wzięło? Nie mam pojęcia. Wiele osób dalej spiera się o to czy orzechy to dobre i zdrowe urozmaicenie diety psa, zdania są jak wszędzie podzielone. Postaram się Wam nieco przybliżyć ten temat, a na koniec dowiecie się, kto jest u nas orzechowym pastożercą 😉

Skład pasty ROGY jest bardzo klarowny: orzechy arachidowe, pestki dyni i nasiona lnu, a wszytko to w formie pysznego musu/masła. Wygodne opakowanie pozwala na to, by zabrać tę przekąskę ze sobą wszędzie. U mnie niestety kończy się to podjadaniem 😉 Sprawdźcie sami, bo pasta jest naprawdę przepyszna i trudno się oprzeć jej zapachowi.

Orzechy są świetnym źródłem nienasyconych kwasów Omega-3 i 6, stanowią bogactwo witamin i minerałów. Poprawiają pracę mózgu, regulują poziom cukru we krwi, a także zapobiegają chorobom serca. Pestki dyni natomiast, to błonnik, wapń, żelazo, fosfor i magnez. Będą też pomocne dla układu trawiennego w połączeniu z lnem stanowią ochronę dla wątroby. Sam len odpowiada za piękną, zdrową i lśniącą sierść oraz skórę naszego pupila. Jest bogaty w magnez, cynk oraz żelazo. Producent opisuje również pozytywny wpływ na układ nerwowy psa. Zatem ile i jak ją podawać?

U nas w domu chyba najbardziej sprawdził się system bezpośredni czyli na tak zwanego orzechożercę 😉 Każdy z psiaków dostawał odrobinę pasty bezpośrednio do pyszczka. Wylizywaniu nie było końca, a prośby o dokładkę na porządku dziennym. Jednak pastę możecie również z powodzeniem stosować w zabawkach typu KONG, czy licki matach. Jako zachętę do zjedzenia lekarstw, lub po prostu suchej karmy. Wygodne opakowanie pozwoli wam też na stosowanie pasty jako nagrody np. przywołania, podczas spaceru w lesie czy na plaży. Z powodzeniem zmieści się w każdej kieszeni, co będzie stanowiło dodatkową motywacje psiaka. Ja na moje nieszczęście noszę ją w torebce 😉

Orzechożercą bezapelacyjnie była Afera, kochała pastę orzechową, a ja patrzeć jak się oblizywała. Często jadłyśmy na zmianę, raz ona raz ja 😉 Cukier natomiast zachwyca mnie swoim ciamkaniem, jest totalnie rozbrajającym psiakiem, ale zawsze grzecznie czekał na swoją kolej. Macio z kolei jest fanem pasty w zabawce, on woli udać się w ustronne miejsce i lizać ją w spokoju, chyba po to by móc lepiej się nią delektować 😉 Ostatnio wpadłam też na genialny pomysł i po rozsmarowaniu jej na licki matach, zamroziłam na kilka godzin. W ten oto banalny sposób powstały pyszne i zdrowe lody orzechowe dla psa, plus dodatkowy aspekt dłuższego wylizywania jej, czyli relaksacji. Genialna przekąska w upalny dzień by od środka schłodzić psa. Bez względu na to w jakiej formie, pasta stała się naszym hitem i nie tylko naszym, bo moim obserwatorzy zwariowali na jej punkcie, tak więc pozostanie ona już z nami na zawsze. Chciałabym jednak uczulić was przed nadmiernym podawaniem jej. Zbyt duża ilość będzie dość kaloryczna, a nawet ciężkostrawna. Dlatego zachowajcie umiar jak we wszystkim i smacznego!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *