mokra karma, TOP FOR DOG

Karma mokra Petner

Do testowania tej karmy skłoniła mnie zawartość omułka nowozelandzkiego. Jest to naturalne źródło glukozaminy i chondroityny, prościej mówiąc wspomaganie dla układu kostno-stawowego. Ten rodzaj wsparcia jest szczególnie potrzebny Maciowi, nie tylko ze względu na jego wiek (11 lat), ale także na wzmożoną aktywność. Niezależnie od tego na który wariant mięsa się zdecydujecie, możecie być pewni że jest tam tylko jeden rodzaj mięsa, tak więc są one odpowiednie dla psa z alergiami pokarmowymi. 95,5% saszetki stanowi mięso, podroby w aromatycznym bulionie własnym. Zarówno Cukier jak i Macio ze smakiem przystąpili do posiłków. W każdej pięciuset gramowej saszetce znajduje się dużo galaretki powstałej z bulionu, co stanowi nie lada gratkę dla psich smakoszy. Cała seria karmy PETNER, składająca się z czterech saszetek ma wspólny mianownik: drożdże oraz cykoria pozytywnie wpływają na florę jelitową oraz ułatwiają trawienie. Dodatek oleju z łososia jest odpowiedzialny za zdrową skórę oraz sierść. Omułek nowozelandzki wspierający układ kostno-stawowy, resztę dopełniają dodatki zależne od mięsa na które się zdecydujecie.

Do testów otrzymałam trzy rodzaje:

  1. Drób z cukinią, która stanowi cenne źródło błonnika oraz witamin.
  2. Dziczyzna z borówką, ten dodatek to źródło cennych witamin, minerałów oraz przeciwutleniaczy.
  3. Wołowina z dynią, tutaj źródłem cennych witamin, beta-karotenu oraz błonnika jest dynia.

Firma PETNER zapewnia, że jej saszetki cechuje prosty skład i starannie wyselekcjonowane składniki. Te pełnoporcjowe jedzenie to zbilansowany i wyjątkowo smakowity posiłek. To wszystko dzięki wysokiej zawartości białka pochodzenia zwierzęcego. Cała linia saszetek nie zawiera zbóż, GMO, sztucznych barwników i konserwantów. Wyjątkowe jest w nich opakowanie, zdecydowano się na saszetki, bo to poręczne i praktyczne opakowanie. Gwarantują aromatyczny smak każdej porcji. Ponadto, w przeciwieństwie do puszek, saszetki są proste w utylizacji. Nie ma tutaj specjalnych zasad jeśli chodzi o ich przechowywanie, po otwarciu w lodówce, natomiast zamkniętych nie trzeba. W upalne dni polecam mimo wszystko włożyć saszetkę do lodówki chociaż na godzinę, następnie rozsmarować na liki macie. Gwarantuje, że wasz pieseł będzie przeszczęśliwy.

Cukier i Macio odrazu rozsmakowali się w tej karmie, nie dziwie się naprawdę kusząco pachnie. Każdy z nich dostawał jakieś 300g karmy na dzień i byli w pełni nasyceni. Niestety karma nie posłużyła Cukierkowi, zauważyłam zdecydowanie luźniejszą kupkę oraz intensywne ‚wiatry” Testy z Cukierkiem kontynuowałam przez dwa kolejne dni jednak mimo podania probiotyku, sytuacje się powtarzały, a objawy przybierały na sile, dlatego testy przerwałam i wróciłam do naszej standartowej karmy po czym wszystko się uspokoiło. Macio pozostał sam na placu boju, ale nie narzekał, jemu ta karma odpowiadała i nie zauważyłam niepokojących objawów. Jak widzicie ile psów tyle opinii, to oczywiste, że nie da się stworzyć formuły idealnej dla każdego psiego brzuszka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *