SFINKSY

Hamakot…

Co zrobić, by stworzyć genialny produkt? Okazuje się, że wystarczy zamknąć dwie kreatywne kobiety w domu i odciąć je od świata na jakiś czas. Tak moi kochani powstała firma TITU. Podczas pierwszego lockdownu wywołanego pandemią. Jeśli, ktokolwiek jeszcze wątpił, że przymusowe siedzenie w domu nie miało sensu, to proszę zerknąć na ofertę, którą stworzyły dziewczyny. Ich hamakot, to produkt zasługujący na opatentowanie! Myślę, że Puszek pierwsze zarobione pieniądze wydałby właśnie na te fantastyczne i nietypowe legowisko. Po pierwsze jakość wykonania, to absolutny majstersztyk. Każdy elementów w Hamakocie przeszedł przez delikatne kobiece dłonie. Od szlifowania dębowych kantówek o przekroju 2 cm na 2 cm, przez ich zbijanie, olejowanie, aż po plecenie hamaka. Bez obaw użyty tutaj olej jest w 100% bezpieczny dla zwierząt i ludzi. Po olejowaniu zbity i oszlifowany wcześniej stelaż schnie, aż dobę. Następnie przychodzi czas na najbardziej efektowną część, czyli zaplatanie. Dziewczyny z TITU robią to na dwa sposoby, z frędzelkami, jak nasze lub bez nich. Problem, to wybrać jeden kolor z pośród dziesiątek, które są w ofercie. Na to też mam dla Was sposób, bo możecie zamówić najróżniejsze kombinację kolorystyczne, nawet tęczowe. Końcowy etap, to wykrój i klejenie grubego filcu na spodzie. Będzie on służył jako drapak lub dodatkowe łóżeczko. Żeby jeszcze bardziej trafić w kocie gusta, każdy z hamakotów jest pryskany specjalną mieszanką ziół. Na koniec pakowanie i w świat, to kociego szczęśliwcy.

Do naszych łapek, trafił bajecznie różowy hamakot, który zachwycił mnie od pierwszego momentu. Ogromnie doceniam, ręczną pracę i twórczość. Myślę, że nie będę nad wyraz uprzejma, jeśli nazwę go dziełem sztuki. Dla mnie to absolutnie zachwycające dzieło sztuki. Genialny pomysł i jeszcze lepsze wykonanie. Hamak jest bardzo wytrzymały, bo mojej czteroletniej Apolonii służy za siedzisko 😉 Frędzelki mocno pobudzają kocią wyobraźnię, a filc jest bardzo wytrzymały. Mimo zabaw Puszka wciąż jest w idealnym stanie. On po prostu jest piękny! Wpasuje się w każde wnętrze, formą dopełni nowoczesne wyposażenie, natomiast plecionką ociepli klasyczny styl. U nas w domu przypadł do gustu nie tylko Puszkowi, ale i psom 😉 Na całe szczęście nie ma awantur, kot śpi na górze, a pies na dole.

Wymiary to: 34 cm głębokość, 50 cm szerokość i 24 cm wysokość. Jednak nie sugerujcie się nimi, bo możecie zamówić dokładnie takie wymiary, które dla Was będą idealne. Puszek to mały kociak, jego docelowa waga to jakieś cztery kilogramy szczęścia, więc nam hamakot będzie służył już zawsze. Ogromnie się ciesze, że było nam dane go przetestować. Mam nadzieję, że w Plebiscycie Sfinksy, wygraną ma w kieszeni, bo w pełni na nią zasługuje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *